Ile to będzie kosztowało, czyli co składa się na cenę SEO? – podcast DWSP 04

Autor: Justyna Zienkiewicz

Doświadczenie najpierw agencyjne, potem freelancerskie. Dba o link building i content marketing dla klientów. Szkoli z zakresu SEO i copywritingu na konferencjach i szkoleniach wewnętrznych. Prywatnie pasjonatka geocachingu, obróbki drewna i chodzenia po górach.

25 kwietnia 2022

W tym odcinku odpowiadam na pytanie, dlaczego nie da się od razu odpowiedzieć – ile będzie kosztowało SEO. Zapraszam!

Ile to będzie kosztowało, czyli co składa się na cenę SEO? – transkrypcja

Cześć, z tej strony Justyna Zienkiewicz z ClueGroup. Dziś po dłuższej przerwie mamy 4 odcinek podcastu – Dzwonię w sprawie pozycjonowania.

I dzisiaj będzie o dzwonieniu właśnie, o pytaniach, na które nie ma jednej odpowiedzi “na już” i o tym, że SEO to nie….piekarnia!

Lecimy!

Za telefony w ClueGroup odpowiadam ja. Dzwonię po pizzę, dzwonię do urzędu skarbowego, do pani Asi, która zarządza biurami w naszym budynku. 

Dzwonię też do klientów.

Klienci dzwonią też do mnie. Mój numer telefonu świeci się na stronie, w Google Maps i w wielu innych miejscach. Jestem pierwszym telefonicznym kontaktem. Nie mam problemu z rozmową przez telefon, poznaniem w ten sposób potrzeb potencjalnego klienta. 

Telefony są różne. Pytania są czasem mniej konkretne. Czasem bardzo konkretne….już przy pierwszej rozmowie. 

Czasem pada: Mam stronę o adresie takim a takim – ile będzie kosztowało pozycjonowanie? 

Czy da się odpowiedzieć na to pytanie od razu? Z dokładnością co do złotówki? 

Szczerze powiedziawszy – ja nie umiem odpowiedzieć tak z marszu. Według mnie nie da się tylko po usłyszeniu, czy nawet wpisaniu adresu strony w przeglądarkę. 

Potencjalni klienci czasem takiej odpowiedzi oczekują podczas pierwszej rozmowy.

Nigdy nie odpowiadam bez przyjrzenia się stronie. Dlaczego?

Dlaczego nie da się odpowiedzieć od razu – ile kosztuje SEO?

Czasem mam w głowie argument, że SEO to nie piekarnia. Nie jest tak, że wchodzisz, wybierasz konkretne pieczywo, płacisz i wychodzisz. Bardziej mamy tu do czynienia z, w cudzysłowie, tajnym przepisem na chleb, który można wycenić, choć i to bywa prostsze, bo dobry chleb to 3 składniki – mąka, woda i sól. I to wydaje się mniej skomplikowane.

SEO to zdecydowanie więcej składników, więcej procesów, ale odniesienie do pieczenia chleba mi się w tym miejscu podoba, zwłaszcza, że sama zaczęłam piec chleby kilka miesięcy temu. 

W procesie powstawania chleba mamy fermentolizę, autolizę, garowanie, cechowanie, wypiekanie z parą i bez pary, w chlebach na zakwasie proporcje jego dokarmiania…Dużo niezrozumiałych słów, jak dla kogoś, kto nigdy nie piekł chleba na zakwasie, prawda?

Z SEO jest podobnie – mamy optymalizację on-site, działania off site, jakiś content, jakieś linki, crawle, canonicale, indeksowanie, nieindeksowanie, konkurencję, domain autority, Google Search Console, ahrefsa, Senuto, majestic SEO i tak mogłabym wymieniać. W SEO trzeba to wszystko poukładać, wziąć pod uwagę wiele czynników, wszystko zaplanować.

Właśnie dlatego nie chcę i nie umiem powiedzieć: Panie Sebastianie, odpowiadam Panu od razu – 2,5 tysiąca złotych miesięcznie. Nie da się.

Jak wyglada proces przygotowywania oferty SEO?

Zawsze po rozmowie z klientem i podaniu przez niego adresu strony rozpoczynam analizę. Sprawdzam czy strona w ogóle była pozycjonowana, czy też jest świeża. Jedna i druga sytuacja ma swoje plusy i minusy.

Wiek i historia strony jest istotna z punktu widzenia SEO i o ile strona była kiedyś pozycjonowana i działania były prowadzone dobrze, prowadzą do niej sensowne linki, ma treść, to można powiedzieć, że część “roboty” została zrobiona. 

Są jednak niestety sytuacje, w których ktoś wcześniej zepsuł pracę nad SEO, linki są kiepskiej jakości, strona nie jest zoptymalizowana, pojawiają się niedopuszczalne błędy – wtedy trzeba nastawić się na poprawę tego.

Właśnie z tego powodu czasem lepiej pozycjonować stronę, która nigdy z działaniami SEO nie miała nic wspólnego. Ma to jednak tę wadę, że na efekty będzie trzeba poczekać dłużej, bo liczba działań startowych jest większa. 

Oczywiście wszystko to w dużym uproszczeniu – nie ma zerojedynkowej sytuacji – zawsze trzeba wziąć pod uwagę wiele aspektów.

Nie da się wycenić pozycjonowania bez analizy branży i konkurencji – działania SEO nie mogą być prowadzone w oderwaniu od rzeczywistości. A rzeczywistość jest taka, że są strony o lepszej i gorszej widoczności. Takie, które zajmują topowe pozycje na kluczowe z punktu widzenia dzwoniącego klienta frazy. 

Sprawdzam więc, jak ma się konkurencja – jak wyglądają strony, z którymi będziemy walczyć o pozycje, jaki mają profil linków. Żeby je wyprzedzić, musimy lepiej podejść do działań związanych z pozycjonowaniem, które wykonują.

Co jeszcz jest istotne? Oczywiście budżet, czyli to, co klienta interesuje bardzo mocno. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że efekty będą szybciej, jeśli budżet będzie odpowiednio wysoki. 

Jeśli klientowi się nie spieszy, budżet może być mniejszy – na efekty trzeba będzie jednak poczekać. 

Posłużę się tutaj krótkim porównaniem – mamy dwa sklepy internetowe z tej samej branży, oba zaczynają od początku – nie były wcześniej pozycjonowane. 

Jeden klient ma budżet 4000 złotych, drugi 20 tysięcy miesięcznie. To dla tego drugiego jesteśmy w stanie wykonać więcej działań w krótszym czasie – efekty będą więc szybciej.

Widzisz, jak wiele czynników wpływa na cenę pozycjonowania? Dlatego właśnie ryzykowne jest odpowiadanie od razu i ogarnięty SEO-wiec raczej sobie na to nie pozwoli. 

Możesz usłyszeć o budżecie minimum – ja czasem, trafiając na klienta, który oczekuje dużo podczas pierwszego kontaktu, w tym podania konkretnej ceny wspominam, że nie ma sensu pozycjonować sklepu za mniej niż X złotych. 

Mówię tak na bazie wcześniejszego doświadczenia, to pozwala też mi i klientowi zdecydować, czy w ogóle przechodzić do przygotowywania oferty. 

Czasem wyobrażenia na temat pozycjonowania zatrzymały się na działaniach wykonywanych 10-12 lat temu i cenach na poziomie 500 złotych miesięcznie za SEO dla sklepu. No nie da się.

Sztuką oczywiście jest przekonanie klienta, że musi zapłacić znacznie więcej, żeby efekty mieć i czasem się to udaje, o ile klient poważnie podchodzi do marketingu, a nie chce, aby “coś tam mu wyklikać” i samo się zrobi. Nie zrobi.

Czy gotowe pakiety za SEO są złe?

Czy pakiety za działania SEO są złe? Czasem można trafić i mi też się to zdarza, na firmy, które proponują pakiety SEO. Srebrny za 1000, złoty za 1500, platynowy za 2500. 

Dla nierozientowanego klienta to super opcja – ma produkt w postaci działań SEO – X linków, X godzin pracy nad stroną, X innych działań. I z tego samego pakietu mogą skorzystać – własciciel sklepu z oponami i takiego, który sprzedaje podstawki pod kubki. I efekty będą totalnie nijakie, zwłaszcza dla tego pierwszego, bo konkurencja w oponach jest ogromna.

Agencje robią z usługi, jaką jest SEO, produkt, bo łatwiej jest sprzedać gotowca. Efekty nie będą w zasadzie ważne – priorytetem jest sprzedaż złotego pakietu na pozycjonowanie strony (oczywiście najpewniej najczęściej wybieranego przez setki klientów), podpisanie umowy na czas określony i załatwienie sobie dopływu gotówki przez dłuższy czas.

Dlatego uważam, że gotowe pakiety to nie jest dobra strategia dla klienta.

Tak, jak wspomniałam wcześniej – w SEO nie ma zerojedynkowości w odniesieniu do działań, ale też w odniesieniu do ceny. Dlatego właśnie potrzeba czasu na przygotowanie oferty, która nie będzie oderwana od rzeczywistości. Nic na już.

Kończymy na dzisiaj. Pamiętaj, że możesz słuchać na Spotify, Apple Podcast i w Google Podcast. Pozostałe odcinki i ich transkrypcje znajdziesz też na naszej stronie – cluegroup.pl.

Dzięki za wysłuchanie i do następnego razu!

Wypełnij formularz – przygotujemy dla Ciebie bezpłatną analizę SEO.

9 + 6 =

Podobne wpisy

 

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.