Brak efektów po dwóch, trzech miesiącach to jeszcze nie powód do zmiany agencji SEO. Powodem są: brak kontaktu, brak raportów albo raporty, z których nic nie wynika, spychanie odpowiedzialności na klienta i brak dostępu do własnych danych. Jeśli widzisz dwa z tych sygnałów naraz, zapytaj agencję wprost i wyznacz termin na odpowiedź.
Ten tekst dotyczy współpracy, która już trwa. O tym, jak sprawdzić agencję przed podpisaniem umowy, piszemy w poradniku jak wybrać firmę SEO.
Po jakim czasie można oczekiwać efektów SEO?
Zwykle od czterech miesięcy do roku, tak podaje też Google w swoim poradniku dla firm zatrudniających specjalistę SEO. Nowa strona albo branża z konkurencją, która pozycjonuje się od lat, potrzebuje więcej czasu. Jeśli oczekujesz wyraźnego wzrostu po dwóch, trzech miesiącach, rozczarujesz się niezależnie od agencji. Ale już po tym czasie powinieneś widzieć, co zostało zrobione, i rozumieć plan na kolejne miesiące.
Agencja nie odpowiada na wiadomości
Firma, która przed podpisaniem umowy odbierała każdy telefon, po podpisaniu milknie. Odpowiedź przychodzi po tygodniu albo dopiero po ponagleniu. Czasem to styl pracy konkretnej osoby, a w dużych agencjach często przeciążenie: jeden opiekun prowadzi kilkanaście czy kilkadziesiąt projektów naraz. Dobra praktyka to odpowiedź w ciągu jednego dnia roboczego, nawet jeśli brzmi „przeanalizuję to i odezwę się w czwartek”.
Nie dostajesz raportu albo nic z niego nie rozumiesz
Zdarzają się „raporty”, które są zrzutem ekranu z narzędzia do monitoringu pozycji, i nic poza fakturą. Zdarzają się też raporty na kilkanaście stron, pełne definicji, ogólnych wykresów i fachowych nazw, między którymi ginie kilka konkretnych działań. Widziałam takie, przy których sama, z wieloletnim doświadczeniem w SEO, nie rozumiałam części pozycji.
Dobry raport mówi prostym językiem, co zostało zrobione na stronie i poza nią, jakie linki zdobyto, jak zmienił się ruch i co będzie robione w kolejnym miesiącu. Więcej w tekście jak czytać raporty SEO od agencji.
Słyszysz „to nie jest w zakresie umowy”
Część spraw rzeczywiście może leżeć poza umową. Problem zaczyna się, gdy agencja odbija piłeczkę w sprawach, które dotyczą widoczności strony. Przykład z jednej z branżowych grup: agencja przez kilka miesięcy „nie zauważyła”, że strona klienta jest zainfekowana, i tłumaczyła, że bezpieczeństwo nie wchodzi w zakres SEO. Formalnie może tak być. Tylko jak przez kilka miesięcy prowadzić stronę i ani razu nie zajrzeć do Search Console, gdzie Google o takich problemach informuje?
Nie masz dostępu do własnych danych
Google Analytics, Search Console i Profil Firmy w Google powinny być założone na Twoich kontach, a agencja powinna mieć do nich dostęp jako użytkownik. Jeśli jest odwrotnie, po rozstaniu zostaniesz bez historii danych. Poproś też o listę zdobytych linków: jeśli agencja nie chce jej pokazać, to znak, że część linków pochodzi z jej własnego zaplecza i zniknie razem z umową.
Długa umowa i kary za wcześniejsze zakończenie
Najbardziej frustrująca sytuacja: wszystkie powyższe sygnały naraz i umowa na 12 czy 24 miesiące z wysoką karą za wcześniejsze rozwiązanie. Często idzie to w parze z niskim abonamentem, który miał zachęcić do podpisu. Przy abonamencie za pracę nie ma powodu do takich zapisów. Na co patrzeć w umowie, opisujemy w tekście umowa na pozycjonowanie: co powinna zawierać.
Co zrobić, gdy zapaliła się czerwona lampka?
- Napisz do agencji wprost, czego brakuje: raportu, odpowiedzi, planu. Wyznacz termin.
- Sprawdź w umowie okres wypowiedzenia i to, co dzieje się z treściami po zakończeniu współpracy.
- Zanim wypowiesz umowę, upewnij się, że masz uprawnienia właściciela w Google Analytics, Search Console i Profilu Firmy w Google. Zapisz dotychczasowe raporty i listę linków.
- Po rozstaniu odbierz agencji dostępy do strony i narzędzi.
Wszystkie sygnały z tego tekstu znam z rozmów z klientami, którzy przyszli do nas po nieudanej współpracy z większymi i mniejszymi firmami. Jeśli chcesz, żeby ktoś z zewnątrz spojrzał na to, co agencja robi na Twojej stronie, napisz do nas.
Ostatnia aktualizacja:

Dodaj komentarz