Wyobraź sobie, że dostajesz ofertę pozycjonowania w AI. Kilka stron, sporo skrótów, lista wdrożeń i obietnica, że Twoja firma będzie lepiej widoczna w odpowiedziach. Czytasz do końca i nadal nie wiesz, co ktoś właściwie zrobi na Twojej stronie.
Za to kwotę na fakturze rozumiesz doskonale.
Z taką ofertą warto wrócić do kilku prostych pytań. Pozycjonowanie w AI, nazywane też GEO, może obejmować sensowną pracę nad treścią i stroną. Żeby jednak ocenić jej wartość, potrzebujesz czegoś więcej niż zapewnienia, że trzeba nadążać za zmianami. W firmie zawsze jest za co zapłacić. Dobrze wiedzieć, dlaczego akurat to ma pierwszeństwo.
Spis treści (8)
Co jest dziś nie tak?
Od tego zaczęłabym rozmowę. Czy AI błędnie opisuje Twoją usługę? Czy na stronie brakuje informacji, o które pytają klienci? Czy ważnych treści nie da się odczytać? Każda z tych sytuacji może wymagać innej pracy.
„Musimy zoptymalizować stronę pod AI” mówi niewiele. Dużo więcej daje odpowiedź: „Na stronie nie wyjaśniacie, czy montaż jest w cenie. Klienci o to pytają, a opis oferty nie pozwala tego ustalić. Uzupełnimy zakres usługi i warunki dopłaty”. Wtedy możesz ocenić zarówno problem, jak i proponowane rozwiązanie.
Poproś o adres strony i przykład. Jeśli punktem wyjścia jest odpowiedź AI, zobacz również pytanie, które ją wywołało, nazwę narzędzia i datę sprawdzenia. Jeden dziwny wynik może być powodem do dalszego sprawdzania. Sam w sobie nie uzasadnia przebudowy połowy serwisu.
Co dokładnie kupujesz?
Załóżmy, że propozycja obejmuje poprawę opisów usług. Czy ktoś je napisze, skonsultuje z Tobą i opublikuje? Czy dostaniesz dokument z uwagami, a resztę ma zrobić Twój zespół? Obydwa warianty mogą mieć sens, ale kosztują Cię inną ilość czasu.
Podobnie z pracą techniczną. Samo wskazanie błędu nie oznacza, że w cenie jest jego naprawa. Zapytaj, kto wdroży zmianę, kto ją sprawdzi i czy potrzebujesz do tego swojego programisty. Inaczej pozornie zamknięty koszt szybko obrasta dodatkowymi godzinami.
Opis zadania powinien być na tyle konkretny, żeby po jego wykonaniu dało się powiedzieć: tak, to zostało zrobione. „Rozbudowa eksperckości serwisu” jest trudna do odebrania. Uzupełnienie trzech wskazanych stron o zakres usług, warunki współpracy i odpowiedzi na brakujące pytania już znacznie łatwiejsze.
Dwie podobne oferty, dwie różne usługi
Wyobraź sobie, że porównujesz dwie propozycje. W obu widnieje „optymalizacja pięciu podstron pod AI”. Pierwsza obejmuje analizę i dokument z zaleceniami. Druga także rozmowę z osobą znającą ofertę, napisanie treści, dwie rundy poprawek, publikację i sprawdzenie strony po wdrożeniu. Na pierwszy rzut oka zakres wygląda podobnie. W praktyce kupujesz coś zupełnie innego.
Dlatego przy porównywaniu cen rozpisz, co dostajesz na każdym etapie i co zostaje po Twojej stronie. Jeśli tańsza oferta wymaga dziesięciu godzin pracy Twojego zespołu, te godziny też mają koszt. Nawet jeśli nie pojawią się na fakturze od agencji.
Dopytaj również o narzędzia. Czy dostęp do monitoringu jest w cenie? Czy zobaczysz konkretne pytania i odpowiedzi, czy tylko wynik na wykresie? Co zostanie Ci po zakończeniu współpracy: treści, dokumentacja, historia pomiarów? Lepiej ustalić to przy wyborze oferty niż podczas ostatniej rozmowy z wykonawcą.
Czy klient też na tym skorzysta?
To dobry test, szczególnie kiedy propozycja brzmi bardzo nowocześnie. Pomyśl o człowieku, który jutro wejdzie na Twoją stronę. Czy po zmianie łatwiej zrozumie ofertę? Dowie się, ile trwa realizacja? Znajdzie wyjaśnienie różnic między dwoma wariantami usługi?
Jeśli tak, poprawka ma dla firmy wartość, którą potrafisz nazwać. Nawet jeśli wpływ na odpowiedzi AI będzie wymagał dalszej obserwacji.
Gorzej, gdy pomysł sprowadza się do dopisania stu niemal identycznych pytań i odpowiedzi, bo podobno AI lubi taki układ. Ktoś będzie musiał sprawdzać te treści, aktualizować je i pilnować, żeby nie przeczyły ofercie. Zapytaj, jaką brakującą informację dostanie z nich klient. Jeżeli odpowiedź wymaga kolejnej prezentacji, warto jeszcze porozmawiać o sensie zadania.
Jak poznamy, że to pomogło?
Ustal to przed rozpoczęciem pracy. Najpierw potrzebujesz zapisu obecnej sytuacji, choćby listy pytań, przy których firma jest opisywana błędnie. Po zmianie wrócicie do tych samych pytań i sprawdzicie, co się dzieje. Oprócz samych odpowiedzi warto obserwować wejścia na stronę i zapytania od klientów, o ile macie poprawnie ustawiony ich pomiar.
Termin przeglądu wyników też powinien być konkretny. Nie musi oznaczać daty, do której ktoś gwarantuje wzrost. Ma oznaczać moment, w którym usiądziecie do danych i zdecydujecie, co dalej.
Oddziel przy tym wykonanie pracy od jej efektu. Można rzetelnie poprawić stronę i nie zobaczyć oczekiwanej zmiany w AI. Wtedy potrzebna jest uczciwa rozmowa o wyniku, a nie kolejne miesiące zapewnień, że wszystko idzie zgodnie z planem.
Uważaj na obietnice, których nie da się sprawdzić
„Będziecie widoczni w AI” brzmi dobrze, ale dopiero szczegóły nadają temu znaczenie. W jakim narzędziu? Przy jakich pytaniach? Czy chodzi o wymienienie nazwy, polecenie firmy, czy link do strony? Jeśli ktoś pokaże Ci odpowiedź na pytanie zawierające już nazwę Twojej firmy, nie dowodzi to jeszcze, że poleca ją osobom, które dopiero szukają wykonawcy.
Podobnie z procentami. Wzrost o 100% może oznaczać przejście z jednej wzmianki do dwóch. To może być dobry początek, ale warto widzieć obie liczby. Poproś, żeby raport pozwalał sprawdzić, z czego wynika wynik, zamiast zostawiać Cię z wielką zieloną strzałką.
Przy każdej gwarancji zapytaj o sposób jej rozliczenia. Co konkretnie musi się wydarzyć, w jakim terminie i jak obie strony to zweryfikują? Jeżeli wykonawca sam wybiera pytania dopiero po zakończeniu pracy, łatwo będzie znaleźć takie, przy których wynik wygląda korzystnie. Listę i zasady porównania lepiej uzgodnić wcześniej.
A jeśli płacisz już za SEO?
Sprawdź, czy proponowane zadania nie są częścią obecnej współpracy. Poprawa opisów usług, usuwanie problemów z dostępem do treści czy uporządkowanie oferty mogą służyć kilku celom naraz. Sama zmiana nazwy usługi nie wyjaśnia jeszcze, skąd bierze się dodatkowy koszt.
Poproś o rozdzielenie prac: co już robicie, co ma dojść i dlaczego wymaga dodatkowego czasu. Nowy pomiar, szersza analiza albo opracowanie kolejnych materiałów mogą uzasadniać rozszerzenie umowy. Ważne, żebyś rozumiał, co faktycznie się zmienia.
Przy okazji ustal priorytety. Jeśli formularz kontaktowy nie działa, a opis usługi podaje nieaktualne warunki, trudno zaczynać od zamawiania dwudziestu nowych artykułów. Najpierw warto doprowadzić do tego, żeby osoba, która już dotarła na stronę, mogła zrozumieć ofertę i się odezwać.
Zacznij od czegoś, co da się ocenić
Jeżeli masz wątpliwości, wybierz jedną ważną usługę albo niewielką grupę stron. Ustalcie problem, zakres pracy, pełny koszt i sposób sprawdzenia wyniku. Taki początek pozwoli Ci zobaczyć również, jak wygląda współpraca: czy dostajesz zrozumiałe odpowiedzi, czy zadania są kończone i czy ktoś potrafi wyjaśnić swoje decyzje.
Nie musisz znać wszystkich skrótów, żeby kupować tę usługę rozsądnie. Masz prawo wiedzieć, na co idą Twoje pieniądze i czego możesz oczekiwać w zamian. Jeśli masz już propozycję działań i chcesz ją omówić, możesz skorzystać z konsultacji SEO. Nasz zakres pracy opisujemy na stronie pozycjonowania w AI.

Dodaj komentarz