SEO od zera w 2026 roku zaczyna się od pięciu kroków: podpięcia Google Analytics i Search Console, sprawdzenia, czy Google w ogóle widzi stronę, doboru słów kluczowych z długiego ogona, treści opartych na własnym doświadczeniu i technicznych podstaw. Te same działania budują widoczność w AI Search: w ChatGPT, Gemini, Perplexity i przeglądzie od AI. To film dla początkujących, krok po kroku.
Spis treści (4)
Rozdziały filmu
- 00:00 Wstęp: GEO, AEO, AI Search, o co chodzi?
- 01:23 Co Google ogłosiło w maju 2026
- 02:30 Krok 1: Google Analytics i Search Console
- 05:03 Krok 2: Jak sprawdzić, czy strona jest w Google? Komenda site:
- 07:05 Krok 3: Jakich słów kluczowych używać? Długi ogon zamiast ogólnych fraz
- 13:14 Krok 4: Jaka treść jest dobra dla Google i cytowania w AI?
- 15:45 Krok 5: Techniczne podstawy: szybkość, mapa strony, tytuły SEO
- 20:27 Bonus: czy używać AI do SEO?
- 22:30 Podsumowanie i kolejne kroki
Najważniejsze w skrócie
- Bez Google Analytics i Google Search Console nie wiesz, skąd przychodzą klienci i jak Google widzi stronę. To pierwszy krok, zanim zrobisz cokolwiek innego.
- Komenda site:twojadomena.pl pokaże, czy strona jest w indeksie. Częsty błąd w WordPressie: zaznaczone „Proś wyszukiwarki o nieindeksowanie tej witryny”.
- Zaczynając od zera, nie walcz o ogólne frazy. Słowa z długiego ogona mają mniej wyszukiwań, ale wyższą konwersję. Zrób mapę słów kluczowych, żeby uniknąć kanibalizacji.
- Treść ma mieć Twoje doświadczenie, liczby i konkrety, których AI nie wymyśli, a do tego nagłówki, krótkie akapity i pytania.
- Techniczne minimum: lekkie zdjęcia (WebP), mapa witryny zgłoszona w Search Console, tytuły SEO z frazą na początku.
Transkrypcja filmu
Poniżej zredagowany zapis filmu. Wycięliśmy powtórzenia i przerywniki, sens i kolejność wypowiedzi zostały bez zmian.
Czy SEO ma sens w 2026 roku, skoro wszędzie jest AI?
Być może obiły Ci się o uszy nowe skróty: GEO, AIO, AI Search, i zastanawiasz się, jak się w tym połapać. Jak zdobywać klientów w 2026 roku? Czy w ogóle zaczynać SEO, skoro wszędzie jest AI? A jeśli zaczynać od zera, to jak?
Opowiem Ci, od czego zaczęłabym SEO od zera w 2026 roku, tak żeby powoli, ale systematycznie procentowało. Przy okazji powiem, jak zdobywać widoczność w ChatGPT, Gemini, Perplexity, trybie AI i przeglądzie od AI. To wideo jest dla początkujących.
Nazywam się Justyna Zienkiewicz, od ponad 15 lat jestem związana z SEO i pomagam pozycjonować strony usługowe i sklepy internetowe klientów, a przy okazji zaistnieć im w AI. Na początek pokazuję w filmie statystyki widoczności i liczbę słów kluczowych sklepu jednej z moich klientek, z którą zaczynałyśmy pozycjonowanie od zera, w wcale nie łatwej branży. Widoczność cały czas rośnie, a w kolejnych minutach pokazuję, co wdrażałam.
Co Google ogłosiło w maju 2026?
Pod koniec maja 2026 roku Google potwierdziło coś, co dla wielu specjalistów, także dla mnie, było formalnością. W skrócie: rób dobre SEO, a będziesz mieć dobre wyniki w AI Search. Google miało na myśli swój ekosystem, czyli tryb AI i przegląd od AI, ale można założyć, że jeśli jesteś wysoko w ekosystemie AI Google’a, masz szansę być wysoko także w ChatGPT, Perplexity czy Gemini. Jedna robota, co najmniej dwa miejsca, w których Twoja marka może się wyświetlać.
Krok 1: Google Analytics i Google Search Console
Zanim cokolwiek zaczniesz, ważna jest analityka. Niezależnie od tego, czy planujesz kampanie płatne, SEO czy inne działania, musisz mieć narzędzia, które pokażą, skąd przychodzą klienci i co robią na stronie. W SEO absolutne minimum to dwa darmowe narzędzia: Google Analytics i Google Search Console.
Google Analytics pokazuje, co dzieje się na stronie: z jakich źródeł przychodzą użytkownicy i na jakie podstrony wchodzą najczęściej. Jeśli skonfigurujesz zdarzenia, na przykład kliknięcia w telefon, w maila czy wysłanie formularza, wiesz jeszcze więcej. W sklepie pokaże też zakupy, jeśli śledzenie jest dobrze ustawione.
Google Search Console w dużym uproszczeniu mówi o kondycji Twojej strony w Google. Często widzę klientów, którzy mają Analytics, a Search Console nie. A to tu zobaczysz, na jakie słowa kluczowe się wyświetlasz, na jakich pozycjach i z jaką liczbą wyświetleń, które podstrony są zaindeksowane, a które nie. Pojawiła się też informacja, że wkrótce będzie można śledzić, choć w okrojonej formie, dane z przeglądu od AI i trybu AI.
Narzędzia są darmowe, a instalacja nie jest trudna. Jeśli masz z tym kłopot, poproś twórcę strony albo osobę od technicznej strony sklepu. Ja pracę z każdym klientem zaczynam od sprawdzenia, czy te narzędzia są. Jeśli nie, instaluję je i konfiguruję, a jeśli są, sprawdzam, czy ktoś wcześniej zrobił to dobrze.
Krok 2: Sprawdź, czy Google w ogóle widzi Twoją stronę
Niby banał, ale w SEO takie niuanse robią różnicę. Może się okazać, że strona w ogóle nie wyświetla się w Google, bo roboty mają zablokowane wejście.
Jak to sprawdzić? Wpisz w Google komendę site: i adres strony, bez spacji, https i www, na przykład site:twojafirma.pl. Powinna pojawić się lista zaindeksowanych podstron. Jeśli nie ma żadnej, strona może nie być zaindeksowana, a jednym z powodów bywa blokada dla robotów.
Częsty przypadek w WordPressie: wejdź w Ustawienia → Czytanie i sprawdź, czy opcja „Proś wyszukiwarki o nieindeksowanie tej witryny” jest odznaczona. Jeśli jest zaznaczona, roboty dostają instrukcję, żeby nie dodawać strony do indeksu. Miałam klienta, któremu twórca strony nie odznaczył tego pola przy oddaniu strony. Podczas budowy miało to sens, potem ktoś zapomniał. Naprawiliśmy to w trakcie jednego spotkania.
W Google Search Console zobaczysz też, które podstrony są zaindeksowane, które są blokowane przed robotami, a które mają problem z indeksacją.
Krok 3: Jakie słowa kluczowe wybrać na start?
Częsty błąd to pozycjonowanie na ogólne słowa kluczowe. Chcesz być na pierwszym miejscu na „fotograf” albo „sklep z butami”? Zaczynając od zera, nie masz szans się przebić, bo o te frazy walczy bardzo wiele stron.
Lepiej skupić się na słowach z długiego ogona: bardziej szczegółowych, rzadziej wpisywanych, ale precyzyjnych i zdradzających intencję klienta. Zamiast „fotograf”, „fotograf na chrzciny Kraków”. Zamiast „prawnik”, „prawnik od prawa pracy Warszawa”. Zamiast „szampon”, „szampon na wypadanie włosów”.
Takie frazy mają mniej wyszukiwań, ale wyższą konwersję. Ktoś, kto wpisuje „sklep z butami”, może po prostu oglądać. Ktoś, kto wpisuje „czarne mokasyny damskie rozmiar 39”, wie, czego szuka, i jest o krok od dodania produktu do koszyka.
Jak szukać takich słów za darmo?
- Wpisuj frazy w Google i patrz na podpowiedzi przy wpisywaniu oraz na dole wyników.
- Użyj darmowych rozszerzeń do Chrome, takich jak Ubersuggest czy Keyword Surfer. Pokażą liczbę wyszukiwań i podobne frazy.
- W Google Search Console sprawdź, na jakie frazy już się wyświetlasz, z jaką liczbą wyświetleń, kliknięć i na jakiej pozycji. To dobra wskazówka, pod co optymalizować treści.
W kontekście AI Search: Google potwierdziło, że bardziej złożone frazy, także w formie pytań, mają sens w jego ekosystemie AI, i można założyć, że w innych modelach też. Ludzie piszą do AI językiem naturalnym, całymi pytaniami. Jeśli masz słowa kluczowe w formie pytań, na przykład „jaki szampon na wypadanie włosów”, masz większą szansę na wyświetlanie się wyżej.
Kanibalizacja słów kluczowych i mapa słów
Pewnie wydaje Ci się, że im częściej użyjesz frazy na różnych podstronach, tym lepiej. Masz „prawnik od prawa pracy Warszawa” na blogu, w usługach, na stronie głównej i w kontakcie. Wtedy Google nie wie, którą podstronę pokazać na to zapytanie, i zwyczajnie głupieje. To kanibalizacja słów kluczowych.
Jak jej uniknąć? Zaczynając pracę nad nową stroną czy sklepem, zawsze robię mapę słów kluczowych przypisanych do konkretnych podstron. Wystarczy zwykły arkusz: w kolumnie A adres URL, w kolejnych kolumnach przypisane do niego frazy.
Słowa można też fajnie rozbić w ramach jednej usługi. Prawnik od prawa pracy zajmuje się też mobbingiem, odszkodowaniami, BHP czy prawami autorskimi pracowników. Takiemu klientowi zaproponowałabym osobne podstrony usług pod te frazy.
Tak zrobiłam dla klientki ze sklepem, o której mówiłam na początku. Wyszłyśmy od ogólnego słowa „włóczki”, a okazało się, że ludzie szukają grubych włóczek, włóczek do szydełkowania, do robienia na drutach, na czapki, szaliki i kocyki. Dzięki podkategoriom pod te frazy Google bardzo dobrze dopasował słowa kluczowe do konkretnych podstron. Każda z nich ma mniej produktów, ale jest zoptymalizowana pod bardziej szczegółowe frazy.
Krok 4: Jaka treść jest dobra dla Google i cytowania w AI?
Mamy wysyp treści z ChatGPT i innych AI, które ludzie wrzucają na strony bez żadnej redakcji. Google potwierdził, że takie treści mogą nie być brane pod uwagę, jeśli są ogólne, czyli takie, jakie może stworzyć AI.
Czego w nich brakuje? Twojego doświadczenia, liczb, case studies, Twojej perspektywy, której AI nie wymyśli, a co najwyżej zmyśli. Najważniejsza jest wartość, którą dajesz klientom, Twoja wiedza o branży i odpowiedzi na konkretne pytania klientów, na które AI nie wpadnie.
Przykład. Banał, który na pewno napisałoby AI: „szampon nadaje się do pielęgnacji włosów”. Konkret: przy wypadaniu włosów stosuje się szampon z ketokonazolem w stężeniu 1–2% przez kilka tygodni i wtedy powinna pojawić się poprawa. To jasna informacja dla użytkownika i wartość dla robotów Google’a i AI.
Ważna jest też forma. AI lubi krótsze, konkretne akapity, z których łatwo wyciągnąć fragment do cytowania. Nagłówki i ich hierarchia są ważne dla Google, a nagłówki w formie pytań AI bardzo lubi. To da Ci przewagę nad tymi, którzy mają jedną ścianę tekstu bez formatowania.
Gdybym miała dać Ci jedno zdanie do zapamiętania z całego odcinka: Twoje doświadczenie daje Ci przewagę. Trzeba się trochę przyłożyć, żeby je zebrać i przekazać w treściach na stronie czy w sklepie.
Krok 5: Techniczne podstawy, z którymi poradzisz sobie sama
Nie musisz być programistką ani programistą, a bardzo wiele stron te podstawy zawala.
Szybkość strony. Bardzo często spowalniają ją zdjęcia. Jeśli ważą po kilka megabajtów, strona ładuje się wolniej. Sprawdź wagę zdjęć i zmniejsz je bez utraty jakości. Jeśli do tego użyjesz formatu WebP, rekomendowanego przez Google, będzie jeszcze szybciej. Spowalniają też wodotryski: wyskakujące okienka, animacje, wideo w sliderze. Okienko zgód na cookies też wpływa na szybkość, ale ono musi być. Resztę rozważ. Wpływ mają też serwer i dodatkowe skrypty. Szybkość sprawdzisz w PageSpeed Insights albo GTmetrix.
Mapa witryny. Na WordPressie wygeneruje ją wtyczka typu Rank Math albo Yoast SEO. Zgłoś ją w Google Search Console, żeby Google widział strukturę strony. Na innym systemie poproś osobę techniczną, żeby ją znalazła albo wygenerowała. Zgłoszenie mapy jest konieczne.
Tytuł i opis SEO. Tytuł SEO wpływa na pozycje. To niebieski tekst w wynikach wyszukiwania, a pod nim jest opis. Sprawdzisz je na każdej podstronie rozszerzeniem do Chrome SEO META in 1 CLICK. Na małej stronie czy w małym sklepie to wystarczy.
Jak zbudować tytuł SEO? Główne słowo kluczowe na początku, potem dopowiedzenie i nazwa marki, jeśli się zmieści. Tytuł ma ograniczoną długość, około 60–65 znaków. Opis nie wpływa bezpośrednio na pozycje, ale wpływa na CTR, czyli współczynnik kliknięć. Dodaj w nim wezwanie do działania. Opis może mieć około 160–180 znaków.
Dobrze zoptymalizowane tytuły nieraz sprawiały, że strona, która miała już jakieś pozycje, ładnie rosła. Wcześniej strona główna miała tytuł „Strona główna” zamiast frazy związanej z tym, co firma sprzedaje.
Bonus: czy używać AI do tworzenia treści?
To temat na osobny film, ale pokrótce. Jeśli masz już mapę podstron z przypisanymi słowami kluczowymi, poszukaj głębiej bardziej szczegółowych fraz, które mogą wpisywać Twoi klienci.
Przykład: masz sklep z kategorią siodełek rowerowych. Klient może szukać „siodełko z amortyzacją”, pytać, które siodełko jest wygodniejsze, które nadaje się do miasta, a które w teren, albo czy każda sztyca pasuje do każdego roweru. Zrób solidne notatki, dopisz pytania klientów i dopiero z taką bazą idź do AI z konkretnym zadaniem: napisz opis kategorii albo listę pytań i odpowiedzi na podstawie tych materiałów.
Jeśli dasz AI wystarczająco dużo informacji, żeby nie brało ich z powietrza, dostaniesz dużo lepsze treści. I tak je zweryfikuj i dodaj swoje doświadczenie, czyli to, czego AI nie wymyśli. Nie polecam wrzucania tekstów prosto z ChatGPT na stronę. Zaoszczędzisz czas i będziesz mieć poczucie, że sklep jest bogaty w treści, a w praktyce może to skończyć się spadkiem pozycji.
Podsumowanie: plan na start
Podziel te kroki na etapy i wdrażaj po kolei:
- podepnij analitykę,
- sprawdź, czy Google Cię widzi,
- dobierz słowa kluczowe do każdej podstrony i zastanów się, czy nie warto dodać nowych podstron usług albo podkategorii,
- szukaj fraz z długiego ogona,
- popracuj nad szybkością w podstawowym zakresie,
- twórz treści z Twoim doświadczeniem.
Zobacz też
- Jak dodać stronę do Google Search Console i Bing Webmaster Tools
- Kanibalizacja słów kluczowych: co to jest i jak jej unikać
- Google Search Console w słowniku SEO
- Pozycjonowanie sklepu internetowego
Ostatnia aktualizacja:
Dodaj komentarz