Czy AI poleca Twoją firmę? Jak to sprawdzić

·

Czy AI poleca Twoją firmę? Jak to sprawdzić

Pytasz ChatGPT o firmy z Twojej branży. W odpowiedzi pojawia się Twoja. Jest radość, jest zrzut ekranu, pewnie nawet wiadomość do zespołu. W końcu coś się dzieje z tym całym AI.

Tylko co właściwie się wydarzyło? Czy ktoś zobaczył tę odpowiedź poza Tobą? Czy kliknął w link? A może przeczytał nazwę firmy, zamknął okno i poszedł zrobić kawę? Samo pojawienie się w odpowiedzi jest dobrym początkiem. Żeby ocenić, czy daje firmie coś więcej niż miły obrazek do prezentacji, trzeba przyjrzeć się kilku rzeczom.

Spis treści (8)

Najpierw sprawdź, co AI mówi o Twojej firmie

Załóżmy, że prowadzisz sklep z wyposażeniem kuchni. AI może polecić go osobie szukającej garnków, przywołać Twój poradnik o czyszczeniu patelni albo wymienić sklep w porównaniu cen. Za każdym razem nazwa się pojawiła, ale znaczenie tych odpowiedzi jest inne.

Do tego dochodzi poprawność. Jeśli narzędzie poleca Cię jako sprzedawcę ekspresów, których nie masz w ofercie, trudno uznać to za sukces. Ktoś może nawet wejść na stronę, tylko po co, skoro nie znajdzie tego, po co przyszedł?

Dlatego przy każdym sprawdzeniu zapisz pytanie, datę, nazwę narzędzia i odpowiedź. Zaznacz, czy firma została polecona, czy tylko wspomniana, oraz czy pojawił się link do Twojej strony. Jeśli tak, zapisz też jego adres. To wystarczy, żeby po miesiącu porównywać coś więcej niż własne wrażenia.

Nie pytaj tylko o siebie

„Co wiesz o firmie X?” to przydatne pytanie, gdy chcesz sprawdzić, czy AI poprawnie opisuje Twoją ofertę. Ale Twój przyszły klient często jeszcze nie zna nazwy firmy. Szuka rozwiązania swojego problemu.

W przypadku sklepu z wyposażeniem kuchni może zapytać, jaką patelnię wybrać na indukcję albo gdzie kupić garnki do małej kuchni. To przy takich pytaniach chcesz wiedzieć, czy Twoja oferta w ogóle się pojawia.

Zbierz na początek kilkanaście pytań, które naprawdę słyszysz od klientów. Część może dotyczyć wyboru produktu, część porównania rozwiązań, a część zakupu. Nie dopisuj do wszystkich nazwy swojej marki, bo w ten sposób samodzielnie podpowiesz narzędziu, kogo ma wymienić.

Jak wybrać pytania, które mają sens?

Najłatwiej zacząć od rozmów z klientami. Zajrzyj do maili, zapytaj osobę odbierającą telefon, przypomnij sobie ostatnią rozmowę o ofercie. Szukasz pytań, które padają przed zakupem, zwłaszcza tych powracających. Jeśli co druga osoba pyta, czy patelnia nadaje się do zmywarki, masz lepszy punkt wyjścia niż wymyślone przy biurku „najlepsze innowacyjne rozwiązania do kuchni”. Nikt nie mówi tak przy zakupie patelni.

Przy każdym pytaniu zastanów się też, na jakim etapie jest pytająca osoba. „Dlaczego jedzenie przywiera do patelni?” może zadać ktoś, kto wcale nie chce nowej. „Jaką patelnię na indukcję kupić do 200 zł?” jest już bliżej wyboru produktu. Oba tematy mogą być dla sklepu przydatne, ale trudno oczekiwać, że dadzą taki sam efekt.

Do pierwszego sprawdzenia możesz wybrać po kilka pytań z każdej grupy. Zachowaj ich dokładne brzmienie. Gdy chcesz przetestować inną wersję, dopisz ją osobno. Dzięki temu po miesiącu będzie wiadomo, czy zmieniły się odpowiedzi, czy po prostu zaczęliśmy pytać o coś innego.

Jeden dobry wynik to jeszcze mało

Odpowiedzi AI potrafią się zmieniać. Dziś Twoja firma jest na liście, jutro znika, a po zmianie kilku słów w pytaniu wraca. Jeśli sprawdzasz to tylko wtedy, gdy akurat masz chwilę, łatwo uznać przypadkową zmianę za wielki wzrost albo równie wielką katastrofę.

Ustal prosty rytm, na przykład raz w tygodniu. Korzystaj z tej samej listy pytań, tego samego języka i tego samego trybu narzędzia. Rozpoczynaj nowe rozmowy, żeby wcześniejsza dyskusja nie sugerowała odpowiedzi. Jeśli lokalizacja ma znaczenie, podawaj za każdym razem to samo miasto.

Takie sprawdzenie nadal pokazuje tylko wycinek sytuacji. Nie dowiesz się z niego, co zobaczył każdy potencjalny klient. Zobaczysz za to, czy w kolejnych pomiarach firma pojawia się częściej i czy odpowiedzi sensownie przedstawiają jej ofertę.

A czy ktoś z tego przyszedł na stronę?

Tu przydaje się analityka. Sprawdź, czy rozpoznaje wejścia z usług AI, na jakie strony trafiają te osoby i co robią dalej. W sklepie będzie Cię interesował zakup, a przy usługach choćby wysłany formularz. Najpierw upewnij się, że pomiar tych działań w ogóle działa. Inaczej możesz przez miesiąc analizować brak zapytań, których po prostu nikt nie zliczał.

Nie każdą wizytę uda się przypisać do AI. Ktoś przeczyta rekomendację, a później wpisze nazwę firmy w Google. Albo wróci do niej na innym urządzeniu. Dlatego warto pytać nowych klientów, skąd o Tobie wiedzą, i zapisywać odpowiedzi. To dodatkowa wskazówka, choć sama też nie opowie całej historii zakupu.

Jak czytać wyniki, żeby się nie oszukać?

Wyobraź sobie taki miesiąc: w pierwszym sprawdzeniu sklep pojawił się przy dwóch z dwunastu pytań, a w ostatnim przy pięciu. Wygląda dobrze. Zanim jednak ogłosisz wzrost, sprawdź, co kryje się pod tymi liczbami. Czy porównujesz te same pytania i to samo narzędzie? Czy nowe wzmianki dotyczą produktów, które faktycznie sprzedajesz? Czy sklep jest polecany, czy wymieniany jako przykład drogiej oferty?

Nie wrzucaj też wyników wszystkich narzędzi do jednego worka. Jeśli jedno zaczęło częściej pokazywać Twoją firmę, a drugie przestało, wspólna suma może ukryć tę różnicę. W prostym arkuszu wystarczy osobna kolumna z nazwą narzędzia. Wyniki nadal da się ogarnąć bez budowania centrum dowodzenia.

Podobnie jest z wizytami. Pięć wejść i jeden zakup to za mało, żeby przewidywać, jak ten kanał będzie sprzedawał przez cały rok. Zapisz wynik, obserwuj kolejne tygodnie i sprawdź, czy sytuacja się powtarza. Przy małych liczbach jeden klient potrafi zupełnie zmienić procenty.

Co zrobić, gdy firma się nie pojawia?

Najpierw wróć do wybranych pytań. Czy odpowiadają Twojej ofercie? Jeśli sprzedajesz garnki premium, a sprawdzasz wyłącznie pytania o najtańszy zestaw na rynku, być może testujesz coś, w czym wcale nie chcesz wygrywać.

Potem otwórz własną stronę i spróbuj znaleźć odpowiedź na pytanie klienta. Czy widać, do jakich kuchenek nadają się garnki, ile kosztują i czym różnią się zestawy? Jeśli trzeba przekopać pięć podstron, żeby to ustalić, masz konkretny temat do poprawy. Sam brak wzmianki w AI nie wskazuje jeszcze przyczyny, ale może skłonić do sprawdzenia oferty z perspektywy osoby, która widzi ją pierwszy raz.

Wybierz jedną taką poprawkę, zapisz datę i obserwuj wyniki. Zmiana wszystkiego naraz utrudni później ustalenie, co mogło pomóc. A dopisywanie nazwy firmy do każdego zdania raczej nie sprawi, że opis stanie się bardziej przekonujący dla człowieka.

Co powinno zostać po miesiącu sprawdzania?

Najbardziej przyda Ci się odpowiedź na trzy pytania: przy jakich potrzebach klientów pojawia się firma, czy przychodzą z tego wizyty i czy te wizyty prowadzą do kontaktu lub zakupu. Liczby oglądaj razem. Rosnąca obecność przy pytaniach zupełnie niezwiązanych z ofertą może cieszyć mniej niż kilka trafnych poleceń.

Zapisuj też, co zmieniasz na stronie. Jeśli poprawisz opis usługi, a tydzień później AI zacznie ją trafniej opisywać, masz powód, żeby obserwować ten temat dalej. Jeszcze za wcześnie, by ogłaszać, że jedna poprawka załatwiła sprawę.

Na początek wybierz kilka pytań klientów i sprawdź je dzisiaj. Zachowaj odpowiedzi. Za tydzień zrobisz to ponownie i będziesz mieć pierwszy punkt odniesienia. Jeśli potrzebujesz pomocy w ułożeniu takiego pomiaru, możemy omówić go podczas konsultacji SEO. Więcej o samej pracy nad obecnością firmy w odpowiedziach znajdziesz na stronie pozycjonowania w AI.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *