Ile agencji SEO, tyle wzorów umów. Wydawać by się mogło, że w 2018 już roku wszyscy będą uczciwi i każdy zapis w regulaminie będzie klauzulą dozwoloną. A niestety tak nie jest i warto mieć tego świadomość podczas podpisywania umowy o usługi SEO z agencją. Zwłaszcza, że nie każdy klient się na tym zna (i nie musi). Poniżej znaczysz, na co zwrócić uwagę w takiej umowie.

Co jest przedmiotem umowy?

To bardzo ważny punkt. Bo w tym miejscu ustala się, czy w praktyce firma SEO w ogóle będzie coś robiła. Bo jeśli będzie tam tylko informacja o tym, że przedmiotem umowy jest pozycjonowanie strony, to w praktyce aspekt jest niedokonany i firma SEO może nie robić nic. A potem tylko mówić, że przecież pozycjonowaliśmy stronę! To jest punkt, który jednoznacznie wymaga doprecyzowania.

Przedmiotem umowy rzeczywiście jest pozycjonowanie strony, ale jej efektem jest najczęściej wzrost ruchu z bezpłatnych wyników wyszukiwania. Albo, jeśli umówimy się z klientem inaczej, np. wzrost sprzedaży w sklepie internetowym. Kiedyś efektem (unikaj tego) były pozycje poszczególnych słów kluczowych w TOP10. Bez względu na to, jak się dogadamy z klientem, zawsze trzeba doprecyzować, co będzie celem działań, a co za tym idzie, przedmiotem umowy.

Zakres działań

W umowie powinna być zawarta lista działań jaką będzie wykonywać firma SEO – i powinna być ona bardziej precyzyjna niż:

  • optymalizacja
  • budowanie linków

Klient ma prawo wiedzieć, co “będzie robione” – ma prawo wiedzieć, z jakich miejsc będą pozyskiwane linki. Nie mówię to rzecz jasna o tym, by w umowie podawać przykłady serwisów – ale już typy tak – mogą to być na przykład linki z artykułów w portalach tematycznych, linki z blogów, linki pozyskiwane ze współpracy partnerskiej, linki z forów, komentarzy itp. Miło też otrzymać widełki w postaci liczb.

W przypadku optymalizacji, klient powinien wiedzieć, co wykona firma SEO, a co będzie musiało być zlecone deweloperowi, więc w praktyce będzie po jego stronie.

Czas trwania współpracy

Rozliczając się ryczałtowo, czyli w abonamencie, nie ma żadnych podstaw do tego, żeby umowa była zawierana na okres 12 czy 24 miesięcy, bo płacisz za wykonaną pracę, firma SEO nie ponosi żadnych kosztów inwestycji. Rozliczając się w modelu FF(flat fee) + SF (success fee), czyli podstawa + premia od ustalonego efektu (kiedyś było to rozliczenie za pozycje, nie zbliżaj się do takich umów), może się okazać, że potrzebny będzie konkretny, ustalony przez obie strony, dłuższy czas trwania współpracy, bo często firma musi “wykładać” trochę od siebie. Ale nadal – to może być 6 góra 12 miesięcy. Każdy dłuższy okres zahacza o granice oszustwa.

Dobór fraz

Tak nazwałam tę część, ale naszym zdaniem, pozycjonowanie na frazy, to już powoli prehistoria. Przede wszystkim dlatego, że ustalając konkretne frazy, “bokiem” robisz też “topy” na długi ogon. No i odchodzi się jednak od linkowania na EMA, exact match anchor, czyli na “sztywne frazy komercyjne” – bo za zbyt dużą liczbę takich linków, można dostać karę od Google’a.

Ale jakieś priorytety trzeba ustalić, mogą to być np. urle w sklepie – i tu bardzo ważna jest konsultacja z klientem i ogólnie przygotowanie takiej listy wspólnie. Bo to klient najlepiej wie, które produkty chce sprzedawać najbardziej, na których ma najwyższą marżę, które są najszybciej dostępne itp.

Dobór priorytetów wyłącznie przez firmę SEO jest niepoważny.

Zmiany w trakcie trwania umowy

Punkt łączący się z poprzednim. W umowie powinna być informacja o tym, czy priorytety (umownie – frazy) można zmieniać. Naszym zdaniem klient, rozliczając się abonamentowo, ma święte prawo zmieniać sobie priorytety kiedy tylko chce. Brak tej elastyczności jest usprawiedliwiony wyłącznie podczas rozliczania się za pozycje (unikaj takich umów).

Odpowiednia swoboda w działaniach jest bardzo istotna dla klientów, w wielu branżach bowiem jest silna sezonowość. To raz. A dwa – to przecież niektóre produkty mogą przestać być sprzedawane i co wtedy? Klient dalej będzie miał linkowane urle z nimi? To się przecież nie zepnie.

Raportowanie

To jest punkt, który jest często pomijany w umowach na SEO, a przecież klient ma prawo wiedzieć, za co płaci. Zwłaszcza, jeśli rozlicza się wyłącznie abonamentowo. Taki punkt koniecznie musi w umowie być i musi być konkretny. Firma SEO powinna zadeklarować, co dokładnie będzie raportować. W naszych umowach jest to pełna lista wykonanych działań i zbudowanych linków + porównanie m2m i y2y ruchu z Google Analytics. A jeśli klient życzy sobie więcej, to możemy zestawiać również średnią pozycję dla niektórych fraz czy inne elementy (np. współczynnik konwersji czy jej wzrost).

Kary umowne

To jest punkt abstrakcja. Często pojawia się w umowach firm SEO. Grozi się klientowi, że będzie musiał zapłacić karę umowną za na przykład wcześniejsze rozwiązanie umowy czy np. za wprowadzanie zmian na stronie bez konsultacji z agencją. Opanujmy się 🙂 U nas kara umowna pojawia się tylko przy puncie związanym z NDA i dotyczy obu stron – i pojawi się tylko wtedy, gdy się wrażliwe dane przekaże osobom nieuprawnionym.

To chyba najważniejsze punkty – ale gdyby porównać więcej umów SEO, pewnie można by znaleźć jeszcze trochę smaczków.