Sprzedaż (a właściwie jej brak) w sklepie internetowym to temat, który spędza sen z powiek niejednemu właścicielowi tej formy biznesu. W kontekście sprzedaży zawsze pojawia się skojarzenie z “więcej”. Jeszcze nie zdarzyło mi się trafić na osobę, która powiedziała – “mój sklep internetowy sprzedaje wystarczająco dużo, nie chcę więcej”. Zawsze chcemy “więcej”. Jak to zrobić?

Blog firmowy – musisz go mieć

Klientom, którzy nie mają bloga firmowego w pierwszej kolejności rekomendujemy jego stworzenie. To doskonałe miejsce na tworzenie poradnikowego contentu, który rozwiązuje problem potencjalnego klienta i serwuje mu rozwiązanie w postaci zakupu konkretnego produktu. Regularne tworzenie treści na stronie przyczynia się do polepszania widoczności sklepu w Google – roboty lubią, gdy strona jest aktualizowana.

Ponadto, dobre wpisy na blogu mogą zwiększyć sprzedaż bezpośrednio. Można w nich bowiem promować produkty i od razu odsyłać na kartę produktu.

Cross-selling – tak!

Znasz to dobrze ze sklepów stacjonarnych. Kupujesz buty, polecają Ci środek do ich czyszczenia, papierosy, “to może zapalniczka?”, Big Mac, “A może frytki do tego”. Co stoi na przeszkodzie, abyś ten sam mechanizm zastosował w swoim sklepie internetowym? Niemal każde oprogramowanie sklepu, niezależnie czy działające w modelu open source (Magento, Woocommerce, PrestaShop), czy też SaaS (np. Shoplo, Shopper), będzie miało moduł podobnych produktów. Powinieneś go wdrożyć, aby na podstronach produktowych pojawiały się polecane produkty dodatkowe. Możesz nazwać tę sekcję – “Klienci kupili też”, “Polecane produkty”, “Rekomendowane do tego produktu”. Wtedy będziemy mówić o cross-sellingu, czyli sprzedaży krzyżowej. Jeśli wdrożysz moduł, który będzie podrzucał klientom propozycje droższych produktów w tej samej kategorii, ale np. o lepszych parametrach, wtedy będzie mowa o up-sellingu.

cross seling

Zobacz przykład cross-selingu na neonet.pl

Wdrożenie modułu “Polecanych produktów” niesie ze sobą również wartość SEO, bo usprawniamy linkowanie wewnętrzne.

E-maile się sprawdzają!

I będą sprawdzały się jeszcze długo. To nieprawda, że e-maili już nikt nie czyta. Jeśli jeszcze nie wdrożyłeś newslettera na swojej stronie internetowej, to zrób to. Możesz zaproponować rabat na pierwsze zakupy, jeśli ktoś zapisze się do newslettera. Dzięki temu możesz potem przypominać się klientowi, serwując mu produkty w atrakcyjnych cenach. Możesz też pójść o krok dalej i zautomatyzować cały proces, korzystając np. z SalesManago. Automatyzacja to również świetny sposób na ratowanie porzuconego koszyka – w ten sposób możesz przypomnieć się kupującemu, że czas na dokończenie zakupów, np. oferując symboliczny rabat.

Popraw widoczność w Google

Nie muszę Cię chyba przekonywać, że lepsza widoczność w Google oznacza większy ruch w sklepie internetowym. Jeśli wdrożysz powyższe wskazówki, to ruch z Google możesz przekuć w podwyższenie sprzedaży. Popracuj nad opisami kategorii w sklepie, opisami produktów, meta tagami – pisałam o tym szczegółowo w artykule o  wskazówkach optymalizacyjnych, które zwiększą widoczność w Google.

Ścieżka zakupowa – bardzo ważna rzecz

Żaden ruch nie przyniesie sensownej sprzedaży, jeśli gdzieś w ścieżce zakupowej są błędy. Wiesz, że audytowaliśmy kiedyś sklep internetowy, który nie miał przycisku dodaj do koszyka? I nikt tego wcześniej nie zauważył? Ludzie składali zamówienia telefonicznie lub mailowo, nikt nie wspomniał, że poprzez sklep internetowy się nie da. To od Ciebie, właściciela sklepu, zależy jak będzie działał na “ostatniej prostej”.

Co warto sprawdzić?

  • Czy ścieżka zakupowa nie jest za długa, tzn. czy klient nie musi wykonać wielu przeklików, aby dodać produkt do koszyka, wybrać formę płatności, dostawy, czy konieczne jest potwierdzenie zamówienia po zapłacie.
  • Czy formularz zakupowy nie jest zbyt skomplikowany (nie zawiera zbyt wielu pól, które mogą odstraszać).
  • Czy włączenie zakupów bez rejestracji nie przyczyni się do zwiększenia konwersji. Niektórzy klienci nie chcą się rejestrować i już.
  • Czy widoczne są kluczowe dla klienta informacje o możliwości zwrotu, wymiany, reklamacji.
  • Czy na etapie zakupu nie pojawiają się rozpraszacze, np. zapis do newslettera, like box Facebooka.

Przeprowadź audyt własnego sklepu internetowego pod kątem wdrożenia wyżej wspomnianych wskazówek. Jestem przekonana, że ich zastosowanie przyczyni się do zwiększenia liczby zamówień. Jakie jeszcze sposoby zwiększenia sprzedaży w sklepie internetowym można zastosować? Czy macie jakieś inne metody?

Skontaktuj się z nami poprzez Facebooka i spytaj o ofertę!